Sprawdź, czy swój kierunek możesz studiować w Bydgoszczy!
Do dawnej stolicy Polski zaprasza Uniwersytet Papieski Jana Pawła II w Krakowie
Czy Śląsk to zagłębie MOST-owych ofert – sprawdź śmiało!
Przekonajcie się, czy w Białymstoku naprawdę grasują żubry
Lubuskie „jest warte zachodu”, Zielona Góra też!
Sprawdź, jak studiuje się na najstarszym uniwersytecie w Polsce.
Przekonaj się, co czeka Cię w Poznaniu!
Południe Europy urzeka… a południowa Polska? Przekonajcie się o tym, studiując w Rzeszowie !
Olsztyn zaprasza i udowadnia, że Mazury są dobre nie tylko na żagle.
Może pół roku w Lublinie?
Na Wzgórzu Uniwersyteckim w Opolu są już między innymi Agnieszka Osiecka i Czesław Niemen – czas na Ciebie!
Uniwersytet Warszawski – największy polski uniwersytet na pewno przygotował ofertę dla każdego z Was.
Byliście w Kielcach? Uniwersytet im. Jana Kochanowskiego zaprasza!
Polak czy Niemiec – nieważne. Z pewnością Mikołaj Kopernik poleciłby Wam Toruń
Powiew morskiej bryzy? Odwiedź Uniwersytet Gdański
Lublin ma wiele do zaoferowania.
Studia w Łodzi?
Przekonaj się, czy Szczecin naprawdę „leży nad morzem”?
A może na MOST do miasta mostów – Wrocławia?
Studia w stolicy? Nie tylko na UW, ale także na UKSW!

ROZMOWA Z JADWIGĄ PACEK

Rozmowa z Jadwigą Pacek, studentką informatyki oraz europeistyki na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim Jana Pawła II, uczestniczką Programu MOST.

– Wiosną ubiegłego roku przyszła Pani do głowy myśl, że spędzenie semestru na innym uniwersytecie niż KUL, to całkiem niezła perspektywa.


– Tak dokładnie było. Proszę się jednak nie spodziewać, że od razu pomyślałam o Programie MOST. Przyznam szczerze, że marzyłam o wyjeździe do jednego z miast europejskich, sprawdzeniu siebie – jak sobie poradzę, swojej znajomości języka, zobaczeniu czegoś nowego.


– Czyli nie MOST, a Erasmus?


– Tak. Zaczęłam przeglądać oferty, ale okazało się, że żadna z nich nie jest jednak dla mnie. Fakt, moja uczelnia nie ma podpisanych zbyt wielu umów z innymi ośrodkami akademickimi w Europie na wymianę w ramach mojego kierunku, ale to, że wszystkie do których chciałam i teoretycznie mogłam pojechać, były niedostępne dla niepełnosprawnych, bardzo mnie zdziwiło.


– Właśnie, jest Pani osobą niepełnosprawną, poruszającą się na wózku inwalidzkim. Czy skorzystanie z programów stypendialnych, wymian studenckich jest dla Pani większym wyzwaniem niż dla innych studentów?


– Nie myślę o tym w ten sposób. Fakt, muszę sprawdzić, które wydziały są dostosowane do moich potrzeb, ale nie jest to kwestia nie do przeskoczenia.


– A jak to było w przypadku rekrutacji do Programu MOST?


– Przeglądałam strony internetowe poszczególnych wydziałów, prowadzących interesujący mnie kierunek, później wysyłałam mejle do uniwersyteckich komórek zajmujących się pomocą niepełnosprawnym z konkretnymi zapytaniami. Zajęło mi to trochę czasu, ale na każdą wiadomość otrzymałam odpowiedź, do niektórych dołączone były wszystkie informatory udostępniane niepełnosprawnym kandydatom na studia. Gdy już wiedziałam, że Wydział

Matematyki, Informatyki i Mechaniki na UW to ten, na który chcę wyjechać, po prostu złożyłam wniosek.


– I udało się Pani zakwalifikować. Czy po przyjeździe do Warszawy również nie było żadnych przeszkód?


– Właściwie nie. Co prawda nie istniały druki dla uczestników Programu MOST, którzy ubiegają się o przydział miejsca w pokoju z udogodnieniami dla osób niepełnosprawnych, ale nikt nie był przesadnym formalistą. Po prostu sama napisałam wniosek do odpowiedniej jednostki, w którym opisałam swoją sytuację.


– A jak teraz ocenia Pani swoją decyzję? Warto było skorzystać z Programu MOST?


– Zdecydowanie tak, choć moje pozytywne doświadczenie nie do końca jest związane ze studiowaniem… Po prostu okazało się, że w Warszawie działa integracyjny klub sportowy, i zaczęłam trenować tam szermierkę, o której wcześniej wiedziałam tyle, ile zobaczyłam w relacjach z niedawnej Paraolimpiady w Londynie. To było niesamowite pół roku! Teraz, kiedy tylko mogę – najczęściej w weekendy – dojeżdżam na treningi, a w maju wybieram się na obóz sportowy. Innym sprawą jest też to, że to był właściwie pierwszy raz od wypadku, w wyniku którego poruszam się na wózku, kiedy przebywałam z dala od domu przez okres dłuższy niż dwa tygodnie. Przekonałam się, że samodzielne życie, bez codziennej pomocy ze strony rodziny, którego pewnie wiele osób niepełnosprawnych się obawia, nie jest takie trudne.


– A czy przychodzi Pani na myśl coś, w czym Program MOST mógłby być lepszy?


– Może niekoniecznie sam Program, ale… Odnoszę wrażenie, że Erasmusi są bardziej widoczni i przez to dostrzegani przez uczelnię. Organizowane są dla nich imprezy integracyjne, wspólne wyjścia, wyjazdy. Ja na szczęście, mieszkając w akademiku, gdzie piętro w dużej części dzieliłam z obcokrajowcami, poczułam się trochę jak na Erasmusie i szybko wtopiłam w towarzystwo. Jednak, gdyby nie wybór takiego miejsca zakwaterowania, ciężko byłoby mi się zintegrować. MOST-owicze tak łatwo się w tłumie nie rozpoznają. Zdecydowanie trzeba coś z tym zrobić.


– Całkowicie się z Panią zgadzam. Dziękuję bardzo za rozmowę.


– Ja również dziękuję i zachęcam wszystkich, którzy myśląc o swojej niepełnosprawności, boją się wziąć udział w rekrutacji, by jednak się na to odważyli. Jestem pewna, że tyle pomocy i serdeczności, ile okazał mi Uniwersytet Warszawski, okazałaby każda inna uczelnia. A naprawdę czasami warto na chwilę wyrwać się ze swojego środowiska, poznać nowych ludzi i przekonać się, że nie ma rzeczy niemożliwych.